Baba po Garach_test Suzuki Burgman 125

fot. archiwum W.Kwapisz
„Tylko nie mów do mnie Mały!”

[pierwsze wrażenie]
Model Suzuki Burgman kojarzy się głównie z kultowym, wielkim niczym wieloryb Maxi-Skuterem o pojemności 650ccm. Natomiast marka Suzuki w swojej ofercie ma również „125tkę”, która bardziej przypomina zwinną orkę, niż dostojnego wieloryba. Widząc z daleka ten model ciężko jest odgadnąć, jakiej jest pojemności? Czy to 250tka... a może 400tka? Wszystko przez obszerną kanapę, która wielkością przywodzi na myśl tą z Intrudera C1800, a nie standardową stosowaną w większości „125tek”. A to za sprawą tego, że inżynierowie Suzuki wykorzystali nadwozie Burgman'a 200 i po prostu zainstalowali w nim mniejszy silnik.

[prowadzenie]
Dzięki szerokiemu siedzisku chętnie będziemy nawijać kolejne kilometry. Ja w ciągu trzech dni przejechałam ponad 900km i przyznam szczerze nie odczułam wcale tego dystansu. Duża zasługa w tym także wysokiej szyby standardowo montowanej w tym skuterze. Dzięki czemu siadając za sterami „Małego” Burgman'a możemy się po prostu zrelaksować ciesząc się kolejnymi pięknymi widokami rozciągającymi się przed nami. Oczywiście, jak na Burgman'a przystało znajdziemy w nim wiele schowków, które pomieszczą drobiazgi typu okulary przeciwsłoneczne, małą butelkę wody, aparat, nawigację..., co tylko dusza zapragnie. W jednym ze schowków znajdziemy, także gniazdko 12V dzięki któremu spokojnie będziemy mogli podładować telefon czy aparat, gdyby padła nam bateria. Natomiast pod siodłem znajduje się gigantyczny (jak na tą klasę skutera) podświetlany schowek - liczący aż 41 litrów! Zmieszczą się w nim niemałe zakupy, a gdybyśmy zapragnęli zwiedzić np. Starówkę to możemy schować tam dwa kaski integralne. I przyznam szczerze, że właśnie ten skuter sprawi się idealnie na weekendowe wycieczki! Pomimo, że jest reklamowany, jako komfortowy skuter miejski to ten komfort zachęca do wyruszenia gdzieś dalej, a nie tylko kręcenia się po zatłoczonych ulicach miasta. W których notabene daje sobie radę lepiej, niż dobrze (pomimo swojego szerokiego kuperka przypominającego bardziej krągłości sióstr Kardashian, niż smukłą sylwetkę Anji Rubik). Kręcąc się pomiędzy samochodami stojącymi w korku docenimy nisko umieszczone siodło i do tego podłogę wyprofilowana w taki sposób, że gdy będziemy chcieli się zatrzymać pewnie ustawimy obydwie stopy na ziemi niezależnie od naszego wzrostu. W hamowaniu pomogą nam dwie tarcze 240mm (ta z przodu z zaciskami dwutłoczkowymi, a ta z tyłu z zaciskiem jednotłoczkowym), a całość dopełni system ABS dzięki czemu każde hamowanie będzie bardzo stabilne niezależnie czy na nawierzchni suchej czy mokrej.

[silnik]
Natomiast 12KM silnik sprawi, że wybierając się gdzieś dalej spokojnie będziemy mogli podróżować tzw. prędkością „cruiserową” 100-110km/h. Choć przy małym samozaparciu możemy osiągnąć zawrotne 130km/h. W mieście natomiast niemile może nas zaskoczyć reakcja skutera na dodawanie gazu, gdy startujemy spod świateł, a za nami stoi „stado” rozwścieczonych kierowców samochodów marzących by znaleźć się już w domu. Skuter reaguje na ruch manetką po dłuuuższej sekundzie... Co może spowodować, że gdy się zagapimy za sobą usłyszymy koncert klaksonów. Natomiast, co cieszy i to bardzo to spalanie 2,56-3l/100km!! A przyznam szczerze, że skutera w teście nie oszczędzałam, bo towarzyszył mi m.in. Intruder C1800 oraz BMW R 1200GS, więc za każdym razem „Mały” Burgaman musiał dawać z siebie 100%. Zważywszy, że zbiornik paliwa ma 10,5 litra możemy spokojnie zapomnieć przez ponad 300km o jakiejkolwiek stacji benzynowej. Zamiast tego lepiej wybrać kawiarenkę bądź tawernę z ogródkiem. Aby ukradkiem spoglądać na Burgman'a, który dzięki swoim designowi sprawi, że na naszej twarzy pojawi się uśmiech. Z pewnością znajdą się sceptycy, którzy będą krytykować klasyczną linię tego skutera, lecz trzeba o tym pamiętać, że nie każdy szuka statku kosmicznego z tysiącem kolorowych światełek, radiem czy innymi gadżetami, aby zabłysnąć choć przez chwilę pod dyskoteką.

[podsumowanie]
W ciągu ostatnich 13 lat zostało sprzedanych ponad 100 000 egzemplarzy Suzuki Burgmana 125. I wcale nie jestem zdziwiona tym faktem, gdyż jest to skuter uniwersalny. W ciągu tygodnia okiełzna korki, a w sobotę i niedzielę pozwoli cieszyć się nam weekendowymi wycieczkami. I wcale nie potrzebujemy do kierowania nim prawa jazdy kat. A!! Bo w zeszłym roku zostały zmienione przepisy i osoby mające prawko na samochód mogą wskoczyć na jednoślad właśnie o pojemności 125! Dlatego jeśli szukasz uniwersalnego skutera... Burgman 125 będzie jednym z ciekawszych wyborów.




Cena modelu z ABS: 19 500zł (bez ABSu 17 500zł)
Więcej na: www.suzuki-moto.pl
Trwa ładowanie komentarzy...